�?adowanie....


Strona Główna

 

Modlitwa odchodzenia

Zdjęty z krzyża i w ramionach swojej Matki

widzę Chrystusa i czuję, że moje serce się uspokaja.

Gdzie jesteś o święta pokoro Chrystusa?

Jestem tutaj przed bramą śmierci.

Odchodzę … i rzeczy patrzą na mnie milczące, nieruchome, i odchodzę …

ku Tobie, Panie, Boże mój.

KiKo

 

Modlitwa wyciszenia Psalm 131

Panie, moje serce się nie pyszni 
i oczy moje nie są wyniosłe. 
Nie gonię za tym, co wielkie, 
albo co przerasta moje siły. 
Przeciwnie: wprowadziłem ład 
i spokój do mojej duszy. 
Jak niemowlę u swej matki, 
jak niemowlę - tak we mnie jest moja dusza. 
… złóż w Panu nadzieję 
odtąd i aż na wieki!

 

Modlitwa bółu i nadziei

„Ogarnia mnie znużenie życiem, jakiego Ty wymagasz ode mnie, ale jeszcze bardziej przenikają mnie dreszcze, gdy to życie gaśnie, gdy pojawia się Twoja surowa wysłanniczka – śmierć – drżę wobec nieznanego, do którego ona mnie prowadzi.
Ty znasz jej tajemnice, dla mnie jest ona straszną ciemnością. Ty jeszcze nie wypowiedziałeś jasnego, wyjaśniającego, zrozumiałego słowa na temat ciemnej strony śmierci. Mówiłeś o niej, ale w taki sposób, że nadal jesteśmy pogrążeni w naszej ignorancji.

Muszę Ci to wyznać: bardzo się lękam i niepokoję tym przebywaniem z Tobą. Gdy czuję, że jesteś daleko, czasami ogarnia mnie wątpliwość, a jednak wiem z całą pewnością, że będę blisko Ciebie i już teraz drżę na myśl o godzinie, w której nasza wątpliwość przemieni się w pewność. Jakie będzie to bezlitosne światło?
Oto przed Tobą moje serce wypełnione po brzegi. Wszystko się w nim miesza i plącze: radość i ból, wdzięczność i gniew, czułość i gorycz, miłość „Twoja” i „mój” upór.
Zauważam w sobie ponure obrazy podobne do nocnych upiorów, które, gdy się przybliżam, powiększają się coraz bardziej jak monstrualne olbrzymy. Każdy oddech, który mnie muska, zmienia się w potężną burzę, a każda rzecz wydaje się mała. Pociechy, radości i światło odsuwają się daleko na obrzeża burzy. A gdy potem poruszam się ku tym małym rzeczom, wówczas one urastają w nagłe ciemności i ogarniają mnie jak nowa nawałnica. Moje życie pełne jest tych okropnych olbrzymów, które posuwają się ku mnie w zwartych szeregach. Z daleka wydają się małe, ale zbliżając się, potężnieją do monstrualnej wielkości.

Nie potrafię powiedzieć Ci dokładnie, jakie są moje odczucia, nie mogę ich wyrazić, tak bardzo są chaotyczne, gęste i daremne. Ucisk mnie przytłacza i wzrastając, napełnia wszystko okropnymi mdłościami. Wówczas moje pragnienie dąży do tej nicości, której tak się boję. Ale nie zostaje mi ona dana. Niosę do Ciebie to moje nabrzmiałe i puste serce, podczas gdy rzeczy nie do opisania, niedokończone, które ono zawiera, wznoszą ku Tobie mój lament.
Tak, chcę się żalić i jęczeć przed Tobą. Nie sądź, że przyszedłem do Ciebie mówić spokojnie. Nie, pukam do Twoich drzwi zaciśniętą pięścią, a mój krzyk wznosi się do Ciebie tak nieposkromiony i dziki, że Ty będziesz musiał go usłyszeć.
Moje ręce uczepiają się Ciebie i wzywają pomocy…
Przychodzę do Ciebie bez wstydu, jak żebrak, który wzdłuż dróg zgubił wszelką godność. Nie wstydzę się Ciebie, klękam i wywieram nacisk na Ciebie, ponaglam i nie ustępuję.

Pośpiesz się, Panie, pośpiesz mi z pomocą.
Takim jestem ja i takim jesteś Ty, który zmuszasz mnie do odrzucenia wszelkiego wstydu i do zdarcia z mojego kłamstwa ostatnich, nędznych zasłon. Ty jesteś Prawdą i posiadasz moją obecną prawdę, gdyż prawda łączy się z prawdą. Nie możesz odrzucać człowieka, który się nie wstydzi, gdy przychodzi do Ciebie w swym realizmie. Nie możesz okryć nagiego. Ale Ty składasz, jak purpurową tkaninę, mój ogromny i pokręcony ból i umieszczasz go w swym sercu, niczym mój dar, słodkie wspomnienie mojego uczucia. Ty nadajesz mu sens i zatrzymujesz go przy sobie, gdyż do Ciebie go przyniosłem”.

Weź to moje nabrzmiałe puste serce. Drżącymi rękoma umieszczam je w Twoich rękach. Niech się stanie nad nim Twoja wola. Nie chcę o tym więcej mówić, nie chcę więcej wysuwać żadnego zastrzeżenia. Nie chcę więcej obserwować Twoich rąk i tego, co czynisz. Ufam Tobie. Tobie poświęciłem samotną i ciemną kaplicę mojego życia. Uczyniłem Ciebie Bogiem w świątyni mego bólu. Uczyniłem Ciebie powiernikiem mojej najtajniejszej intymności, świadkiem mojej łączności, towarzyszem mojej samotności.

O milczący Strażniku moich kroków, skarbów; Cudzoziemcze, którego wprowadziłem jako gościa pod mój namiot, nie wiedząc nawet, kim Ty jesteś; Wyspo, do której dotarłem, nie wiedząc, gdzie leży.
Nie pozwól, bym został wchłonięty przez wir strachu. Ty jesteś stałym lądem na granicach mojego odrzucenia. Jesteś mostem nad moimi przepaściami, miejscem tajemnym, gdzie odnajduję wszystko to, czego już nie posiadam i wszystko to, co jeszcze utracę. Nie wiem, gdzie się ono znajduje, ale wiem, że istnieje w jakimś punkcie nieskończoności i że ja jestem tam obecny ze wszystkim, co kocham, z moją wiecznością i z wszystkimi świętymi i radosnymi godzinami, jakie zostały mi dane…

…Nie znalazłem się w Tobie, jak w zwodniczym schronieniu, ale gdy błądziłem, zgubiwszy ścieżkę, odkryłem, że Ty jesteś moją Drogą…
…Gdy statek mojej rozpaczy dopłynął do Twych brzegów, wówczas poznałem Twoją solidną stanowczość, plażę poza zasięgiem burz morskich.
W mojej pustce odczułem, jakim spokojem potrafisz mnie napełnić, o Źródło wszelkie bytu! Gdy czułem, że ginę, doświadczyłem jak bardzo możny jesteś Ty albo ręka, którą wszystko podtrzymujesz. Podczas gdy moje nadzieje upadały, zrozumiałem, że Ty wypełniasz przyszłość, że przyszłość już jest obecna w Tobie, że Ty jesteś obecny we wszystkim, co nadejdzie. Obecny również w nicości, jeśli nicość miałaby nadejść. Ty, Droga każdej drogi, Przewodnik każdego pielgrzymowania, Dostarczyciel wszelkiej rzeczy, która musi przyjść, Ty, który jesteś ponad wszelką rzeczą, która nas przewyższa.

Oto ja teraz dosięgnąłem fundamentów wszechświata, głębi jego przepaści. Miałem upaść, runąć bez pomocy, bez zatrzymania się z zawrotną prędkością, która zapierała mi dech, a spadając, zmierzyć nieskończone tarasy świata, aż po ostatnie fundamenty opierające się na Tobie.
Ty jesteś Drogą, której nie można przejść spokojnie, spekulując i doświadczając, Ty jesteś Wysokością, której nie można zmierzyć, pracując, tworząc i gromadząc jedne po drugich nasze trudy.
Jedynie wówczas, gdy porwany przez wir bólu runąłem w ciemność bez końca, dotarłem do Ciebie. W moim upadku przemierzyłem świat, dochodząc aż do Ciebie.
Gdy moje serce ugięło się pod impetem bólu, zaniosłem do Ciebie części alabastrowego kielicha. Dowiedziałem się wówczas, że zawsze niosłem Ciebie w sobie. Najostrzejszy ból pochodził z miłości, jaką Ty mi ofiarowałeś i w ostatniej przepaści mojego bólu, dotarłem do Ciebie”.
(Peter Lippert: „Giobbe parla con Dio” Ed. Studium Roma 1945, s. 157-160).

 

 

 

Informuję, że dzieci z obecnych klas drugich szkoły podstawowej będą miały sakrament Pierwszej Spowiedzi w sobotę 16 maja 2015 roku a Pierwszej Komunii Świętej w niedzielę 17 maja 2015 roku. Rocznica pierwszej Komunii będzie obchodzona 31 maja 2015 roku. Natomiast obecne klasy pierwsze szkoły podstawowej, które obejmuje nowa podstawa programowa będą miały Pierwszą Komunię w klasie trzeciej czyli w niedzielę 14 maja 2017 roku, prawdopodobnie (ze względu na dużą liczbę dzieci) w dwóch grupach czyli o 10.15 i o 12.15. W roku 2016 będzie tylko rocznica Pierwszej Komunii. Sakrament Bierzmowania dla klas III gimnazjum będzie w terminie wiosenno-letnim 2015 roku.

 

 

ŻYCZENIA DLA ŚWIĘTUJĄCYCH WAŻNE ROCZNICE

 

 

 

Wszystkim Gościom i Parafianom, zwłaszcza wszystkim obchodzącym imieniny, urodziny lub jubileusze ... składamy serdeczne życzenia: niech Was Bóg błogosławi i strzeże, niech  rozpromieni swe oblicze nad Wami i niech obdarzy Was pokojem ... 

  


Wszystkiego najlepszego: Ad multos annos.

Kreuj rzeczy wistość - wypowiedz się na forum.

Pielgrzymka 2012r.

Zimowisko 2012r.

Renowacja malowideł

 

Łeba 2011r.

Kalisz 2011r.

Auto-butem przez
powiat białobrzesk

Foto Album - Wydarzenia kulturalne

Wieczorne zamodlenie kapłanów.

Foto Album

Udzielenie ministrantom posługi - lektor. 

 

Droga Krzyżowa
ulicami Miasta.
Fotorelacja

Fotografie obrazu ilustrujące stan przed konserwacją.



Kącik poezji, więcej

  Parafia nosi tytuł Świętej Trójcy. Wskazuje to, że mogła powstać pod koniec XVI lub na pocz. XVII w. czyli w okresie, który - potocznie acz niezbyt ściśle wedle rozumienia historiografii o proweniencji niekatolickiej jest nazywany okresem kontrreformacji.

     Jednakże ten tytuł z czasem (do zbadania kiedy to nastąpiło) ustąpił tytułowi drugorzędnemu św. Rocha. Prawdopodobnie już w nowym kościele murowanym ten tytuł zyskał pierwszeństwo liturgiczne wobec tytułu parafii Świętej Trójcy.

Faktycznie więc Patronem parafii jest św. Roch.

Adres parafii:

kontakt@parafia-bialobrzegi.pl

Parafia rzymskokatolicka 

p.w. Świętej Trójcy
ul. Krakowska 25
26-800 Białobrzegi Radomskie

do góry


PATRON

Imię wywodzi się z germańskiego słowa oznaczającego - spokój lub ze skandynawskiego - silny, dzielny. Św. Roch, pielgrzym żył prawdopodobnie w latach 1295-1327 lub 1345-1379. więcej